Jak mi zagrały wkładki Ortofon 2M?

Jest w Warszawie nowy sklep oferujący wszystko co winylomaniak potrzebuje by słuchać swoich płyt.

To miejsce to Audiolaboratorium które prowadzi Artur Ciuba.

link do strony AUDIOLABORATORIUM

W sklepie znajdziecie wszystko od igieł i wkładek poczynając poprzez wzmacniacze, kable i akcesoria na gramofonach skończywszy.

Doprawdy ilość gramofonów zarówno tych zupełnie nowych jak i z drugiej ręki jest bardzo duża.

Ponieważ Artur jest też przedstawicielem firmy Ortofon, postanowiłem pożyczyć od niego trzy wkładki MM by posłuchać jak grają i czym się od siebie różnią.

 

 

Są to wkładki typu 2M od Black po Blue.

Celowo nie brałem podstawowej Red bo ciekawiły mnie te, które raczej seryjnie nie są obsadzanie w nowych gramofonach.

Pierwsza uwaga po wstępnych słuchaniach.

Nie zawsze dana wkładka zgrywa się z systemem audio jaki posiadamy.

Na przykład Blue zupełnie nie zachwyciła mnie w układzie z kolumnami Pylon Diamond Monitor lecz świetnie zagrała z Transpulsami 1500 Magnata.

Tak samo kable głośnikowe mogą nieznacznie wpływać na finalny efekt słuchania.

Bo inaczej odbierałem tą samą wkładkę(Bronze) z moimi standardowymi kablami FezzAudio Fac 02  oraz  Tellurium Q black II.

Po wymianie te drugie zagrały z Transpulsami tak jak bym słuchał zupełnie innej wkładki.

Podobnie może być z preampami gramofonowymi.

Fezzowa Gaia którą używam to chyba jeden z niewielu preampów, który nie uwypukla żadnych cech poszczególnych wkładek.

 

O przedwzmacniaczu gramofonowym Gaia możesz przeczytać:

Przedwzmacniacz gramofonowy Gaia, pierwsze wrażenia.

 

Gaia według mnie odtwarza dźwięk w miarę neutralnie.

Jednak największe znaczenie będą miały moim zdaniem wzmacniacz i kolumny których używasz.

Zatem prawda jest taka że wkładka u mnie może brzmieć fajnie i mi się podobać.

Lecz w innym zestawieniu sprzętowym już wcale  tak ładnie grać nie musi.

Porównanie robiłem na nastepującym zestawie:

Silver Luna + preamp  Gaia – Fezz Audio

kolumny Pylon Diamond Monitor

oraz kable

głośnikowe -Tellurium Q black II

Gramofonowy -interkonekt RCA, Haiku Audio

 

 

Co ciekawe według mnie wszystkie trzy Ortofony pomimo że różnią się  pomiędzy sobą charakterem brzmienia to jednak maja pewną wspólną cechę.

Mianowicie grają stosunkowo równo.

To dźwięk o dosyć ciepłej  sygnaturze, w którym średnie tony są oddawane w bardzo przyjemny sposób.

Sądzę że różnice soniczne w największym stopniu zależą od typu szlifu a więc sposobu prowadzenia igły w rowku płyty.

Dlatego też  „zgranie” się wkładki  będzie zależało od tego jakim charakterem brzmieniowym dysponuje wasz system.

W moim przypadku  poszczególne wkładki zagrały następująco:

 

 

 

Ortofon 2M Blue.

 

To wkładka zaprojektowana chyba dla miłośników rocka.

Gra nieco skrajami pasma lecz w muzyce rockowej to zaleta.

Uzyskasz z niej przestrzenne brzmienie odgrywane z mocnym drivem idealne dla każdego rodzaju „mocniejszej” odmiany muzyki.

Jazz?

Hmm.

Nie był z niej przekonujący.

Wszystko za bardzo skrzące i jasne.

Tak samo zresztą jak i muzyka poważna.

W przypadku jazzu brakowało mi tu wrażenia ciemnej, zasnutej dymem papierosowym, małej salki.

Nie było tego czegoś co jest ważne w przypadku  jazzu.

Mianowicie nie  znalazłem w tej wkładce swoistej „gęstości” w oddawaniu barwy dźwięku.

Brakowało mi także tonalnego zniuansowania, ważnego  gdy mamy do czynienia z muzyką o dużej rozpiętości dynamicznej.

Ale jak napisałem do rocka czy POP jest idealna.

Na pewno spodoba się każdemu kto przesiądzie się  na nią z podstawowej budżetowej wkładki jakie zazwyczaj producenci dokładają do pierwszego gramofonu.

Koszt jest niewątpliwym atutem bo za około 1000 zł dostaje się wkładkę która zagra lepiej od podstawowej AudioTechniki czy 2M Red.

 

 

Ortofon 2M Bronze.

 

Świetne średnice i bardzo dobra dynamika.

To idealna wkładka do słuchania muzyki instrumentalnej, jazzu czy klasyki.

Choć i z rockiem według mnie  wypada całkiem fajnie.

Mnie z kalsykami rockowego gatunku przypadła do gustu.

Zagrała pełnym nieco ciemniejszym dźwiękiem a ja taki rodzaj przekazu lubię.

Urzekła gęstym, skondensowanym brzmieniem oraz relatywnie niskim poziomem szumów i trzasków.

Sądzę wiec że Bronze to świetna relacja ceny do efektu dźwiękowego jaki uzyskamy.

Koszt wkładki to 1500 zł.

 

 

Ortofon 2M Black

 

Najdroższa wkładka MM Ortofona, która kosztuje około 2500 zł.

Nie bez powodu jest najdroższa bo trzeba jej oddać  że zagrała najlepiej.

Ale nie powinno to  dziwić ponieważ szlif Shibata i związane z tym bardzo precyzyjne prowadzenie igły, „wyciska” z płyty wszystko co przetwornik MM jest w stanie „usłyszeć”.

To pełny dźwięk z idealnie zbalansowanym zakresem częstotliwościowym.

Uzyskasz z niej bardzo dynamiczne brzmienie gdzie zarówno dół pasma jak i góra są  muzykalne i rozdzielcze.

Odegra ci świetne brzmienie talerzy ale też niskiego basu.

Do tego bardzo przestrzenne granie ze świetnymi średnimi zakresami dobrze wypełniającymi przestrzeń.

Tutaj Jazz, Rock czy symfonika „zabłyszczy”  muzykalnym, pełnym dźwiękiem.

Black to wkładka, która również ze wszystkich opisywanych, zbiera najmniej trzasków i szumów.

Ale jak pisałem szlif za który płaci się stosunkowo duże pieniądze, robi swoją robotę.

Jednak jej cena!

Dla mnie jak na tę chwilę zaporowa, choć gdyby budżet nie odgrywał żadnej roli,  brałbym Black.

Ogólnie jest to najbardziej uniwersalna a zarazem najlepiej grająca wkładka z opisywanych przeze mnie Ortofonów.

Czy zatem kupiłem Black?

Nie, na razie nie kupiłem.

Bardziej byłbym skłonny kupić Bronze.

 

 

Lecz chcę jeszcze rozejrzeć się i może posłuchać kilku wkładek  innych producentów.

Jednak Bronze jest na mojej liście.

Jeśli pozostanę przy wkładkach MM to Ortofon 2M Bronze biorę pod uwagę jako docelową wkładkę dla swojego systemu.

Na razie Denon DL110 musi mi wystarczyć.

Na koniec muszę przyznać że brzmienie Ortofonowych MM-ek to fajny oldskulowy i do tego ciepły wymiar słuchania płyt winylowych.

Przygoda z winylami trwa nadal.

Moje poszukiwania „igłowego świętego Grala” również.

 

Tekst i zdjęcia R Bajkowski