Muzyka klasyczna, której lubię słuchać.

Chciałem od dłuższego czasu napisać tekst o muzyce klasycznej, która dla wielu wydaje się być zbyt trudna czy hermetyczna w odbiorze.

Nie będę silił się na pisanie tekstów  głębokich i sięgających historii klasyki  bo się na tym po prostu nie znam.

Nie będę więc twierdził, że powinniście słuchać, Mozarta, Telemana, Sibeliusa, Strawińskiego, Haydna czy oper Pucciniego albo Rossiniego.

Aż tak w temacie biegły nie jestem więc pozostawiam to bardziej kompetentnym osobom jak choćby Mieczysław Stoch, Wojciech Padjas czy Przemysław Psikuta, których miło posłuchać w radio, czy też poczytać w grupach fb to co pisze na ten temat choćby  Paweł Ryszczuk.

Opowiem wam o kompozytorach, jacy często goszczą na talerzu mojego gramofonu czy w odtwarzaczu CD.

Powstaje pytanie od czego zacząć, czego posłuchać najpierw?

Nie wiem ale mogę napisać od czego ja zacząłem.

Zacząłem od baroku bo jest muzycznie niezwykle melodyjny i pełen harmonii.

Taki rodzaj muzycznego przekazu najbardziej lubię. Dlatego też kompozytorów z tamtego okresu najczęściej słucham i co wydaje mi się najważniejsze od nich warto zaczynać swoją znajomość z klasyką.

Zatem w moim przypadku są to Vivaldi, Handel, Bach czy Corelli i sądzę że to dopbry początek.

 

 

 

Georg Fridrich Handel

Georg Fridrich Handel to ciekawy kompozytor, bo mimo, że Niemiec to największe uznanie zdobył w Anglii i to nie za owe koncerty lecz kompozycje oratoriów oraz oper, z których zasłynął w siedemnastowiecznej Anglii Króla Jerzego.

Do dzisiaj uznawany jest za narodowego kompozytora zarówno przez Niemców jak i Anglików, co przypomina nieco w naszym i francuzów przypadku casus Chopina.

Handel podobno był bardzo dowcipnym i lubiącym życie człowiekiem. Do tego miał zmysł do interesów, który to poza komponowaniem muzyki pozwolił mu żyć w wielkim dostatku.

Jest uznawany za największego obok Bacha przedstawiciela muzyki późnego baroku. Zresztą Handel urodził się w tym samym co Johann Sebastian Bach 1685 roku, lecz ich drogi nigdy się nie spotkały.

Rekomendowany przeze mnie album to 4 płytowy box ,  brzmiący fantastycznie choć nagrania pochodzą z lat 1966 i 1967.

Koncerty te są niezbyt długie więc przystępne dla zwykłego słuchacza do tego odgrywane przez z najwybitniejszego organistę niemieckiego Rudolfa Ewercharta.

Co interesujące wszystkie 16 koncertów powstało jako swego rodzaju „zapychacze czasu ” po to by w przerwach oper i oratoriów umilać czas słuchaczom.

Drugim boksem z muzyką tego wybitnego kompozytora równie przyjemną i przystępną są Concerti Grossi op3.

Koncerty te to swoista „składanka” z utworów luźno napisanych przez Handla. Jego wydawca John Walsh w roku 1734 wydaje w postaci partytury zbiór  tych utworów w  modnej podówczas formule Concerto Grosso. Ja zaś dysponuję bardzo dobrym  boksem wydanym przez  Deutche Gramofon pod batutą nieżyjącego już Karla Richtera, znanego popularyzatora muzyki Bacha.

Pierwsza z płyt w boksie sygnowanym nazwiskiem Karla Richtera  zawiera utwór napisany na zlecenie króla Jerzego II jako świąteczna muzyka do fajerwerków z okazji pokoju w Akwizgranie, a prawykonanie odbyło się 27 kwietnia 1749 roku w Londynie. Druga płyta to tytułowe Concerto Grosso.

 

 

Antonio Vivaldi

Kolejny kompozytor jakiego uwielbiam słuchać to  Antonio Vivaldi

Urodził się w 1678 roku w Wenecji by osiągnąwszy 25 rok życia zostać księdzem. Pół roku później we wrześniu 1703 roku rozpoczął pracę jako nauczyciel gry na skrzypcach w sierocińcu dla dziewcząt Ospedale della Pietà, dla którego komponował do końca życia.

Wszyscy znają go z Czterech Pór Roku lecz pisał również opery i koncerty skrzypcowe bowiem instrument na którym grywał to skrzypce.

Rekomenduje wam właśnie owe Cztery Pory Roku lecz w dosyć interesującej wersji

Nie dlatego, że to jakieś wybitne wykonanie bo takie nie jest. Płyta została nagrana i wydana przez wytwórnię Nippon Columbia dla marki DENON. Tak, Denon produkował swego czasu nagrania głównie klasyki. Nie wiem czy wiecie ale firma ta w 1974 roku, zapoczątkowała cyfrowe rejestracje za pomocą dwu calowych nagrywarek swojego pomysłu które przypominały w sposobie rejestracji  późniejsze magnetowidy Beta, wykorzystując format PCM zapisujący sygnał w 13-tu bitach.

Tak więc to Denon był prekursorem cyfrowych nagrań jeszcze w początku lat 70-tych.

Wracając do płyty to została ona  nagrana w roku 1983 w Londyńskiej kaplicy Unitarian z udziałem organów kościelnych i małego kameralnego składu. Brzmienie płyty jest doprawdy świetne co ciekawe, odgrywane jest na instrumentach z epoki więc jest cokolwiek inne od większości współczesnych wykonań.  Ja mam ogromną przyjemność słuchania tej płyty z oryginalnego Japońskiego winyla, wydanego w roku 1984 i do tego w stanie niemalże dziewiczym.

Płyta na winylu dosyć rzadka.

Antonio Vivaldi z Johnem Holloway-em, skrzypce solo pod batutą Andrew Parrotta.

 

 

Dodatkowo zachęcam was do posłuchania jeszcze innego Vivaldiego a mianowicie zupełnie nieznanych do niedawna utworów tego kompozytora które za sprawą   FEDERICO MARIA SARDELLI włoskiego dyrygenta , historyka, kompozytora i …satyryka ujrzały światło dzienne.   Wraz z założoną przez siebie Modo Antiquo, nagrał płytę Vivaldi – New Discoveries. To pozytywna w odbiorze, bardzo pogodna muzyka dawna. Do tego są to utwory praktycznie nieznane których manuskrypty Sardelli od lat odnajduje i kataloguje. Jakże inny Vivaldi niestety w moim przypadku dysonuję tylko wersją cyfrową płyty.

 

I z Baroku robię duży skok do współczesności.

Henryk Mikołaj Górecki

Muzyka Polska skomponowana przez nieżyjącego już Henryka Mikołaja Góreckiego, który był rektorem Wyższej Szkoły Muzycznej w Katowicach oraz kompozytorem znanym raczej wąskiemu gronu odbiorców bowiem tworzył muzykę hermetyczną i trudną w odbiorze.

W drugiej połowie lat 70-tych napisał III Symfonię, która w gruncie rzeczy jest trzema pieśniami żałobnymi śpiewanymi sopranem Moja płyta w wykonaniu London Simfonietta pod dyrekcją Davida Zinmana  z Amerykańską sopranistką Dawn Upshaw to prawdopodobnie najlepiej sprzedająca się płyta z muzyką klasyczną w historii !

Muzycznie jest strawna nawet dla niewyrobionego słuchacza bowiem operuje prostą harmonią i jest dosyć minimalistyczna przypominając nieco muzykę filmową.

Pierwsze wydanie tej symfonii należy do Polskich Nagrań, które na czarnym krążku wydały ja już w roku 1977.

Omawiana płyta wydana przez Elektra Nonesuch w roku 1992 wpisała się wtedy idealnie w potrzeby rynku i wyszła poza tradycyjną grupę odbiorców klasyki, sprzedając się w ponad milionowym nakładzie.

Co ciekawe na płycie pieśni śpiewa doskonała sopranistka Dawn Upshaw i muszę przyznać, że zadziwiła mnie w miarę przekonująco interpretując partie wokalne w obcym dla niej  języku Polskim

Muzyka jest stosunkowo przystępna i dosyć interesująca choć niektórzy powiedzą o niej, nieco monotonna.

Tak sobie myślę, może warto spróbować  się zmierzyć z III Symfonią tym bardziej, że to muzyka współczesna, która w przypadku wielu dzieł jest trudna w odbiorze. Dzieło Góreckiego na szczęście  takie nie jest i zapewne to spowodowało tak dobre przyjęcie zarówno przez melomanów jak i szersze grono odbiorców.

 

 

 

Wracamy do baroku i Bacha ale w nieco innym wykonaniu i do tego zupełnie nie klasycznym.

Jacques Loussier

Jacques Loussier francuski pianista i kompozytor grywający z Charlesem Aznavourem ale też z Pink Floyd, Stingiem czy Eltonem Johnem najbardziej znany jest z tego, że połączył estetykę klasyków baroku, Bacha i Vivaldiego z synkopą, grając ich utwory w jazzowych interpretacjach.

Jako Jacques Loussier Trio sprzedał prawie 7 000 000 płyt.

Moja płyta to taki remaster a właściwie składak z płyt  Jacques Loussier Trio – Play Bach, który pierwotnie ukazał się na pięciu płytach Decca.

Loussier w połowie lat 70-tych rozwiązał trio i poświecił się karierze solowej. Wtedy to założył studio nagraniowe by rejestrować własne kompozycje i muzykę do filmów. W studiu Loussiera nagrywano między innymi część The Wall – Floydów.

W latach 80-tych ożywił dawne Trio lecz w nieco innym składzie.

Z ostatniego okresu działalności Loussiera warto obejrzeć świetną rejestrację live z kościoła św. Tomasza w Lipsku gdzie w swoje 70 urodziny wraz z trio zagrał utwory Bacha, Debussy’ego, Satiego i Ravela. Warto dodać że Johann Sebastian Bach większość swoich dzieł skomponował właśnie w tym kościele.

Jacques Loussier zmarł dwa lata temu w wieku 84 lat, a nam pozostała muzyka.

Zachęcam was do sięgnięcia po podwójny kompilacyjny album Jacques Loussier Trio z utworami Bacha, wydany  przez szacowną DECCA.

Choć warto dotrzeć do pierwotnego pięciopłytowego wydawnictwa.

To może nie jest muzyka klasyczna bo synkopowana rytmika zaburza klasyczną harmonię utworów ale jest świetnym, że tak powiem wprowadzeniem do świata klasyki.

Nie wiem dlaczego, lecz ta piękna muzyka sprawia mi ogromną frajdę z jej słuchania.

Może i wam się spodoba.

Jacques Loussier Trio – Play Bach.

Mam świadomość, że to tylko wycinek, tylko ledwie muśnięcie tematu.

Ale chyba najlepiej napisać o tym co mnie osobiście w ogromnym zasobie muzyki klasycznej fascynuje.

Oczywiście istnieje jeszcze wielu innych wspaniałych twórców, istnieje cały okres klasycyzmu, romantyzmu i ten ledwie wspomniany przeze mnie za sprawą Mikołaja Góreckiego okres muzyki współczesnej.

Nie zapominając o średniowieczu.

A pro po średniowiecza jak już tak daleko sięgamy to może posłuchajcie  interesującej płyty Saint Hildegard of Bingen , z sopranistką Emmą Kirkby.

Hildegarda z Bingen to święta kościoła Katolickiego. Urodziła się ponad 900 lat temu i przez 80 lat była zamknięta w nieznanym klasztorze na wzgórzu w Nadrenii pozostawiając po sobie skarbnicę iluminowanych manuskryptów, pism naukowych dotyczących zdrowia i odżywiania oraz pieśni napisanych dla zakonnic, aby śpiewały je podczas nabożeństw.

Płyta z kompozycjami św. Hildegardy z Bingen dostała nagrodę  Gramophone Classical Music Awards  za najlepszą realizację muzyki poważnej w roku 1982. Rejestracja jest doprawdy niezwykła i było to jedno z pierwszych całkowicie cyfrowych nagrań dokonanych w dodatku przez jednego z najlepszych realizatorów klasyki Tony Faulknera.

Zatem zachęcam do sięgania po klasykę zarówno tą,  której moje skromne opisy znajdziecie powyżej, jak i tą, którą sami odkryjecie.

Bo w odkrywaniu tego co nowe lub nieznane odnajdziecie największą frajdę.

 

 

 

 

 

2 thoughts on “Muzyka klasyczna, której lubię słuchać.

  1. Hi! This post could not bе written any better!
    Reading this post reminds me of my good оld room mate!
    He alwayѕ kept talқing about this. I will forward this
    write-up to him. Pretty sᥙre he will have a good read.
    Many thanks for sharing!

    1. I’m glad you like the post.
      Interesting for me, so blog is read somewhere outside of Poland.
      Greetings to you and your classical music friend.
      Robert

Skomentuj hoists Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *