Modyfikacja akustyczna pokoju, czyli jak polepszyłem słuchanie muzyki.

Czy panele akustyczne polepszają słuchanie muzyki?

 

Około dwa miesiące temu opublikowałem na portalu „AudioMuzoFans”, artykuł o moim doświadczeniu z zastosowaniem ustrojów akustycznych.
Teraz postanowiłem napisać go niejako od nowa oraz uzupełnić o elementy których wtedy zabrakło.
Okazją do jego napisania była przeprowadzana przeze mnie adaptacja akustyki pokoju w którym słucham muzyki.

Uświadomiło mi to jak często skupiamy się na wyposażeniu naszych domowych systemów audio w drogie i zaawansowane komponenty,  pomijając aspekt warunków akustycznych pomieszczenia w którym będziemy słuchać ulubionych wykonawców czy kompozytorów.

Jest to bardzo istotny aspekt, ponieważ tak jak może pomóc w odbiorze muzyki, może również „pogrążyć” nawet najlepszy system audio.
Oczywiście w jakimś stopniu, wyłączając te systemy które używają procesorów DSP i odpowiedniego oprogramowania do korekcji charakterystyk częstotliwościowych wzmacniaczy, dopasowujących niejako brzmienie i barwę do konkretnego pomieszczenia.
Ale to temat na inny artykuł.
Ile razy przeszkadza nam zbyt mocny „dudniący” bas lub pogłos skutecznie zmniejszający percepcję średnich i wysokich częstotliwości.
Wiele osób szuka rozwiązań poprzez zatykanie otworów stratnych w głośnikach lub przemieszczaniu mebli ale zazwyczaj takie rozwiązania dają połowiczny efekt.
Miałem podobny problem bowiem odsłuchuję muzyki głównie w pokoju w którym jednocześnie pracuję.
Chciałem by miał on funkcję również „rekreacyjną” i poza pracą służył do słuchania muzyki.
Niestety jego wielkość oraz umeblowanie powodowały że dźwięk nie był zadowalający.
Pojawiały się odbicia, minimalne pogłosy oraz coś co najmocniej mi przeszkadzało, dudniące basy których nie dało się stłumić.
Z doświadczenia zawodowego wiem że jedyne sensowne rozwiązanie tego problemu to zastosowanie ustrojów akustycznych które powinny skorygować niepożądane odbicia oraz wzmocnienia  emisji niskich częstotliwości.

 

Tu mała dygresja.
Gdy idziemy do kina, teatru czy dobrej sali koncertowej, w każdym z tych miejsc stosuje się  w mniejszym czy większym stopniu jakieś rodzaje ustrojów akustycznych.
Zauważyliście że w większości nowych sal kinowych, ściany pokryte są materiałem, a sale zazwyczaj mają bardzo minimalny pogłos.
Jest tak dlatego że pod materiałem na ścianach oraz za ekranem stosowane są ustroje akustyczne z mineralnej wełny tłumiącej.
Bez zastosowania takich rozwiązań prawie niemożliwe jest zestrojenie całego systemu nagłośnienia tak by w miarę poprawnie odtwarzał filmowy dźwięk.

Tak wygląda ściana sali kinowej przed założeniem materiałów wykańczających  z przygotowanym tłumieniem z wełny mineralnej będącej ustrojem  akustycznym.                                                                                           Zwróćcie uwagę że nie pokrywa się całości ścian ustrojami po to by nie „przegłuszyć” sali

Wracając do tematu.
Często w przypadku adaptacji akustycznych, pojawia się problem jak głęboko można ingerować w wystrój pokoju czy salonu jeśli nie jest przeznaczony tylko do słuchania muzyki.
Zawsze kończy się to poszukiwaniem kompromisu z pozostałymi domownikami, najczęściej żoną, bo przecież abstrahując od kosztów i możliwości, czasami wykonanie adaptacji akustycznej może się mocno kłócić z poczuciem estetyki naszych „drugich połówek”.
W moim przypadku nie jest to salon, więc miałem względną swobodę co do możliwości instalacji ustrojów akustycznych.

Widok pokoju przed modyfikacjami

Nie jestem akustykiem i ten artykuł ma jedynie na celu opisanie moich doświadczeń z adaptacją akustyczną pomieszczenia oraz uzyskanego efektu dającego zauważalną poprawę jakości odsłuchów.
Założenia  mojego projektu były dwa.
1- stosunkowo niski budżet zamykający się kwotą około 1000-1200 zł.
2- niezbyt duża ingerencja w dotychczasowy wygląd pokoju.
Wybór padł na produkty firmy Mega-Acoustic która oferuje duży wybór różnorakich ustrojów akustycznych.

Ustroje przyszły kurierem od producenta solidnie zapakowane.

Przed zakupem ustrojów, projekt konsultowałem z Panem Bartłomiejem Chojnackim z Mega Acoustic, który doradził najbardziej optymalny wybór ustrojów akustycznych zgodny z moimi założeniami.
Zresztą Pan Bartek zrealizował kilka dosyć ciekawych filmików na temat akustyki pomieszczeń które można obejrzeć w internecie.
Ja polecam ten – KLIKNIJ 

Do mojego projektu zastosowałem:

Pułapki Basowe PB Premium       idealne do niwelowania fal stojących, kumulowanych w rogach pokoju o wysokim współczynniku pochłaniania w niskim zakresie częstotliwości.

Piankę akustyczną K7      która charakteryzuje się bardzo wysokimi współczynnikami pochłaniania szczególnie w środku i górze pasma oraz w mniejszym stopniu dla zakresu basowego.

Panel pochłaniający Fiberstandard     który w momencie jego zakupu był absolutną nowością w ofercie firmy, więc stałem się niejako beta-testerem tego rozwiązania.
Panel ma doskonałe właściwości tłumiące zaczynające się od górnego zakresu basowego i jest wykonany z wełny mineralnej.

Założenie było takie by osłabić niepożądane podbicia basów (tzw. dudnienia) oraz zmniejszyć pogłosy czyli odbicia w średnim i górnym paśmie uzyskując klarowniejszy przekaz dźwiękowy.
O ile w przypadku dźwięków średnio i wysoko-tonowych, łatwiej jest poradzić sobie ze zniekształceniami spowodowanymi przez akustykę pomieszczenia, to w przypadku basów nie jest to proste.
Basy charakteryzują się większą energią i długością fali co powoduje że łatwiej przenikają przez ściany rozlewając się niejako po pokoju i domu.
Mają jeszcze jedną cechę polegającą na tym że w niektórych miejscach mocno się koncentrują, wzmacniając głośność a w innych znoszą powodując deficyt basów.
Dodatkowo częstotliwość rezonansowa większości typowych mieszkań wypada dokładnie w środku zakresu basowego, podbijając niskie częstotliwości.
W  sytuacji wzmocnienia emisji basów, należy zastosować tzw. pułapki basowe czyli ustroje tłumiące powstawanie fal stojących.

Rozpocząłem od ustalenia punktów odbicia dla dźwięków powyżej 300 Hz czyli powyżej zakresu basowego.
Z teorii wynika że powyżej tej częstotliwości można takie dźwięki traktować tak jak „promienie” podlegające prawom odbicia.
W praktyce znaczy to że najpierw dotrze do naszych uszu dźwięk bezpośrednio od głośnika czyli po najkrótszej drodze, zaraz po nim z minimalnym opóźnieniem dotrą odbicia tego dźwięku od ścian, sufitu czy podłogi.
W konsekwencji spowoduje to rozmycia efektów przestrzennych oraz charakterystyczne „dzwonienie” dźwięków w wyższych rejestrach.
Aby coś z tym zrobić, najpierw należy ustalić punkty odbić w relacji do naszego punktu odsłuchu.
Po ustaleniu tych punktów najlepiej przykryć je ustrojami pochłaniającymi.
Ustalenie tych punktów to prosty zabieg do którego potrzebujemy małe lusterko.
Siadamy w miejscu odsłuchu i przesuwamy lusterko w linii prostej po podłodze od nas do głośnika lewego potem prawego.
w momencie gdy zobaczymy w nim obraz głośnika wysoko-tonowego, znaleźliśmy punkt odbicia.

W tym miejscu podłoga powinna być przykryta dywanem lub gęstą wykładziną.
Podobnie szukamy takich punktów na ścianach bocznych ( najlepiej wszystko robić z pomocą drugiej osoby która powinna przesuwać się z lusterkiem wzdłuż jednej i drugiej ściany).
Jeśli jest możliwość to samo powinno się zrobić z sufitem ponieważ stanowi on bardzo dużą powierzchnię odbijającą.
U mnie niestety nie udało się to do końca i na suficie nie zainstalowałem paneli pochłaniających.
Tak samo jest w przypadku ścian bocznych, ale tu problem pierwszych odbić po części załatwiają regały z książkami które w tym układzie, działają jak powierzchnie chłonące oraz w mniejszym zakresie, rozpraszające dźwięk.
Co do tylnej ściany to zgodnie z sugestiami Pana Bartka, umieściłem tam pianki K7.

Tu mała uwaga, jeśli nie jesteście pewni co do położenia pianki na ścianie, i chcecie mieć możliwość korekty ich usytuowania proponuję pewien trik.
Najlepiej wstępnie nakleić pianki za pomocą taśmy klejącej dwustronnej.

Ponieważ pianka ma strukturę porowatą, taśma dwustronna nie za bardzo chce się trzymać samej pianki.
Naklejcie za pomocą kleju do gąbek na tylną część takiej pianki kwadrat z kartonu do którego dopiero doklejacie dwustronna taśmę.

Tak przygotowaną piankę można próbnie mocować do ściany za pomocą taśmy dwustronnej co umożliwi odklejenie pianki i przesunięcie w inne miejsce.

Przy okazji mojej modyfikacji akustyki pomieszczenia, mogłem  trochę poeksperymentować by sprawdzić jak poszczególne ustroje zadziałają w różnych konfiguracjach.

 Opcja 1.

Chciałem sprawdzić skuteczność pianek K7 jako „pochłaniaczy” odbić  dźwięku  za głośnikami oraz ich efektywność w zakresie tłumienia niskich częstotliwości

Umieściłem na chwilę  panele Fiberstandard za miejscem odsłuchu  natomiast na ścianie za głośnikami pianki K7.

Niestety taki układ się nie sprawdził.

Udało się trochę polepszyć lokalizację pozornych źródeł dźwięku i selektywność w średnich i górnych rejestrach.

Niestety bas nadal „rozlewał” się zbyt intensywnie po pokoju i dudnił.

Opcja 2.

Ustroje Fiberstandard  powędrowały  na przód uzupełniając przestrzeń koło głośników  z boku pianek K7.

Uzyskałem lekką poprawę w zakresie niskich częstotliwości.

Dudnienie basów  nieznacznie się zmniejszyło jednak  cały czas nie był to oczekiwany przeze mnie efekt.

Była to jednak wskazówka że ustroje te mają stosunkowo uniwersalny charakter i  tłumienie pokrywa górny zakres niskich częstotliwości.

Chciałem sprawdzić panele Fiberstandard w roli quasi pułapek basowych.

Opcja 3.

Użyłem ustroju Fiberstandard jako swego rodzaju namiastki takiej pułapki.

Na zdjęciu widać jak ustawienie ustroju lekko po skosie dało efekt podobny do działania takiej pułapki.

Fiberstandard zaczął  częściowo  pochłaniać emisje niskich częstotliwości z głośnika, dając w efekcie zauważalne zmniejszenie efektu dudniących basów.

Poprzez ustawianie pianek K7 na ścianie naprzeciwko głośników udało mi się wytłumić niepożądane odbicia.

Zniwelowało to efekt ” dzwonienia” a więc średnie i szczególnie wyższe częstotliwości przestały się „rozmywać” i nabrały większej selektywności.

Scena i jej głębokość stały się większe z lepszą lokalizacją instrumentów oraz dokładniejszym wybrzmiewaniem zanikających dźwięków.

Opcja 4. 

Wstawiłem w rogach pokoju docelowe ustroje czyli pułapki basowe, dedykowane specjalnie do niwelowania  problemów z niskimi częstotliwościami objawiających się „dudnieniami” basów.

W tym układzie rozmieszczenie pułapek basowych w dwóch rogach pokoju na ścianie za głośnikami, w bardzo dużym stopniu poprawiło percepcję  niskich częstotliwości.

Ustroje Fiberstandard ustawione z lekkim skosem w płaszczyźnie  głośników spełniają zadanie pochłania pierwszych odbić generowanych przez głośniki i wspomagają pułapki basowe w tłumieniu niskich częstotliwości.

Basy zostały  zdyscyplinowane na tyle na ile pozwala przyjęty przeze mnie zakres adaptacji akustycznej.

Uzyskałem większą selektywność dźwięku, a przestrzeń  i efekty stereofoniczne zyskały ostrość i głębię.

 

Wnioski

Po pierwsze bez pułapek basowych nie wytłumimy mocnych dudnień basu powodowanych falami stojącymi.

Nie załatwi tego pianka akustyczna czy panel typu Fiberstandard, choć ten ostatni w dużym stopniu niweluje te efekty.

Fiberstandard nie jest tak elegancki jak absorbery z serii Pro, lecz jeśli estetyka nie jest pierwszoplanowa, da najlepszy efekt w funkcji ceny.

W takim przypadku wydaje się optymalnym wyborem.

Do punktowego wygaszania odbić pianka K7 sprawdzi się najlepiej, ponieważ skutecznie pochłania dźwięki o częstotliwościach  ponad 200 Hz.

Co do pułapek basowych – warto zastosować je w wersji „Pro” bo ich charakterystyki są zdecydowanie najlepsze.

Oczywiście zawsze można taką adaptację akustyczną wykonać lepiej.

Grube zasłony w oknach tłumiące odbicia od szyb, dodatkowe pułapki basowe w pozostałych rogach pokoju czy wreszcie ustroje pochłaniające na suficie, zapewne jeszcze precyzyjniej dostroiły by całość.

Jednak jak ze wszystkim trzeba zachować równowagę.

Dobrze by nasze pomieszczenie nie stało się zbyt mocno wygłuszone, bo wtedy zamiast przestrzeni i selektywności, uzyskamy suchy martwy przekaz a wygłuszone ściany naszego pokoju skutecznie pochłoną wszystkie niuanse dźwiękowe dając w efekcie nienaturalne, zgaszone brzmienie.

Pamiętajmy że nasz mózg w połączeniu ze słuchem to najdoskonalszy komputer i zarazem procesor dźwiękowy.

Z sumy wszystkich dźwięków, opóźnień i odbić, tworzy w umyśle przestrzenny obraz dźwiękowy.

Modyfikacje w wystroju pomieszczenia w którym słuchamy muzyki, nieznaczne przesunięcia mebli oraz dołożenie w odpowiednich miejscach ustrojów tłumiących czy rozpraszających, może dać efekt w którym będziecie mocno zdziwieni tym jak świetnie gra wasz sprzęt i na jakie wyżyny selektywności potrafi się wspiąć.

W przypadku „głębszych” modyfikacji akustycznych, warto poza samymi ustrojami, zainwestować pieniądze w projekt i konsultację.

Wtedy nie wydacie pieniędzy na nieodpowiednio dobrane elementy akustyczne lub też uchroni was to  przed niedoinwestowaniem w taki projekt, co w obu przypadkach przyniosło by efekt daleki od oczekiwanego.

Na zakończenie polecam jeszcze książkę która stała się swego czasu „biblią” amerykańskich audiofili w temacie akustyki. F. Alton Everest  – Podręcznik Akustyki

Jest przystępnie napisaną książką i nawet dla osób bez przygotowania w tym zakresie  większość poruszanych w niej zagadnień z zakresu akustyki powinna być zrozumiała.

tekst i zdjęcia Robert Bajkowski

2 thoughts on “Modyfikacja akustyczna pokoju, czyli jak polepszyłem słuchanie muzyki.

Komentarze są wyłączone.